Pokazywanie postów oznaczonych etykietą lashes. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą lashes. Pokaż wszystkie posty

05 kwietnia 2014

.

Bez zbędnej gadaniny i długich wstępów makijaż popełniony paletką Sleek Make Up- Lagoon, oraz Elf, przy współudziale eyelinerów Lovely Green Pastele i czarnego :) Zapraszam do oglądania:







Ma nadzieję, ze się podoba :)
Buziaki :*

04 kwietnia 2014

Nowości od Lovely: St.Tropez i Rio

Zakupów kosmetycznych dawno u mnie nie było, a moja chciej lista nic a nic się nie skraca. Dziś jednak moja stopa przekroczyła próg Rossmanna i to była zguba dla mojego portfela szczególnie przed wypłatą:P Do koszyka trafiły dwa lakiery od Lovely St.Tropez kolor nr 1 i Rio nr 2, a także zielony pastelowy eyeliner tej samej firmy. Lakiery tak prezentują się w buteleczkach:

 A tak na pazurkach :)
 Rio to typowy piasek z turkusowo, zielono błękitnym brokatem dość szorstki w wykończeniu. St Tropez ma natomiast jedwabne wykończenie. W kwestii trwałości na razie się nie wypowiem, zobaczymy później :) Do koszyka trafił także eyeliner:

Kolor jest ciekawy i już myślę jak go wkomponować w makijaż. Trwałość na ręce jest dobra, zobaczymy jak tam będzie na oku ;] Pędzelek jest cieniutki i wygodnie aplikuje się nim produkt. Kusi mnie jeszcze kilka produktów z nowej kolekcji Lovely, ale zobaczymy jak to będzie z zakupami :)


30 marca 2014

Kolorowo

Dziś znów kolorowe szaleństwo :) To chyba wiosna tak mnie nastraja. Makijaż co prawda niewyjściowy, ale świetnie się bawiłam przy jego tworzeniu. Powstał głównie przy pomocy paluchów :) Na końcu zamieszczę zdjęcie kosmetyków, którymi został wykonany. Wybaczcie niewytarte paletki :P Żeby się za dużo nie rozpisywać oto i makijaż :




Buziaki :*

25 marca 2014

Wild dancer?

Nareszcie udało mi się coś zmalować! Co prawda tylko na jednym oku ale zawsze to już coś:) Tak strasznie stęskniłam się za malowaniem :) PotworLenka pochłania masę czasu i energii, ale dla jej uśmiechu warto, padać co wieczór na wyro, a rano czuć, że się zmartwychwstaje a nie wstaje wyspanym :D  Nie będę Was już zanudzać, tym jak wesoło mam w ciągu dnia i przejdę do rzeczy. Oto i jest moja pierwsza wypocina od chyba 2 miesięcy:



Makijaż wykonałam jakimiś, cieniami firmy "krzak", które akurat miałam pod ręką :) Tusz na mych wiecznie oklapłych rzęsach, to Maybelline Colossal :) Mam nadzieje, że ten cudak komuś się spodoba. Dzienniak co prawda to nie jest ale na jakąś wiosenną sesje czemu nie :) Mam nadzieje, że uda mi się częściej bywać na blogu i dodawać nowe "dzieła" zmalowane chociaż na jednym oku :)

Buziaki :)


23 lipca 2013

Zakupowo


Na początku zapraszam na szybkie rozdanie u Candy Killer MakeUP :) Do wygrania śliczne kredki do oczu :)



Jak co miesiąc, raz w mniejszym a raz większym stopniu moja kosmetyczka o coś się wzbogaca :) I w taki o to sposób pojawiło się w niej kilka nowości jak i rzeczy, które goszczą w niej nie pierwszy raz :) 
Zacznijmy od makijażu. Produkt ten gości w mojej kosmetyczce nie wiem już który raz i póki co nie znalazłam dla niego godnego następcy. Każde moje podejście do zmiany kończyło się tym samym i powodowało, że prędziutko zamawiałam mój ukochany stary podkład:) A mowa tutaj o Revlon Colorstay:) Kocham go najbardziej na świecie za to, że nie podrażnia mojej wrednej wrażliwej skóry, nie zapycha jej i nie powoduje nowych wyprysków i wreszcie ta trwałość i krycie! Dla mnie rewelacja!


Mój skarb tym razem mam w kolorze 180 Sand Beige, trochę obawiałam się zmiany odcienia bo do tej pory przy mojej bardzo jasnej cerze używałam numeru 150, jednak na lato ten sprawdza się super, na zimę jednak znów wrócę do 150 mimo, iż ten nie jest dużo ciemniejszy:)

Kolejny mój nabytek to tusz do rzęs. Niestety z poprzedniego nie była zadowolona i miałam ochotę go unicestwić. Z tym jest o wiele lepiej. Ma to być tusz pogrubiający chociaż wydaje mi się, że lepiej wydłuża niż pogrubia :) Osobiście nie mam nic przeciwko temu, ponieważ moje rzęsy nie należą do tych bujnych i długich. Jeśli chodzi o pogrubienie to przy dwóch warstwach jak dla mnie jest ok :) A mowa tutaj o nowości od Max Factor maskarze Wild Mega Volume. Do jego trwałości i konsystencji też nie mam zastrzeżeń jak dla mnie nie jest on za rzadki i spokojnie wytrzymuje cały dzień. Na początku przeraziła mnie trochę szczoteczka, ale przyzwyczaiłam się do niej i jestem zadowolona :)



Wśród moich lipcowych nowości z radością powitałam produkty MUA. Zakupiłam bronzer w odcieniu shade-1 i piękny niebieski eyeliner o rewelacyjnej trwałości :) Bronzer ma śliczny odcień idealny dla jasnej cery, daje ładny naturalny efekt z delikatnymi rozświetlającymi drobinkami. Eyeliner natomiast ma piękny kolor i to za co go kocham to trwałość :)



Pielęgnacja:  
Dove żel pod prysznic o zapachu śliwki i kwiatu wiśni:) Jak nienawidzę klasycznego zapachu Dove tak ten uwielbiam, do póki go nie wycofają będę kupować :D

Ostatnio skończył mi się peeling do ciała z Joanny i skuszona promocją postanowiłam nabyć ten z Farmony o zapachu wanili i indyjskich daktyli:


Scrub ma piękny zapach, tak kuszący że chciałoby się go zjeść( większość produktów farmony z linii Sweet Secret chyba tak ma :)) Jego konsystencja nie jest za rzadka, a więc nie spływa jeśli chodzi o ścieranie to dla mnie jest wystarczające dzięki grubszym drobinkom :) Z wydajnością będzie chyba trochę gorzej ale to przez ten zapach mogłabym się nim ciągle "pastować" :D

No tak jak już się tak wymyję w żeliku z wisienką i śliwką, pościeram naskórek na waniliowo to czas na kakao :) Oto i moje dwa ukochane produkty dotychczas kupowane na allegro a ostatnio nabyte w Hebe. Balsam do ciała Palmers przeciw rozstępom dla kobiet w ciąży i tej samej firmy krem do rączek z masłem kakaowym i witaminą E. Balsamu do ciała nawet po ciąży nie zamienię na nic innego jest to moja druga butelka i chyba pierwszy balsam, który mnie nie uczulił( co w moim przypadku jest cudem)i o dziwo stosuję go systematycznie(co przy innych niestety nie miało miejsca, bo albo szybko kończyło się swędzeniem albo zbyt długo lepiło i wchłaniało)! Skóra jest po nim miękka nawilżona, bardziej elastyczna( rozstępów u siebie jeszcze żadnych nie zauważyłam a jestem w 5 miesiącu i mam nadzieje że się nie pojawią:)) i dodatkowo  pięknie pachnie, a zapach na skórze utrzymuje się stosunkowo długo. Tak samo w przypadku kremu do rąk. Te produkty to oprócz podkładu moje najukochańsze perełki:)



Na mojej zakupowej drodze stanął też piaskowy lakier do paznokci Golden Rose Holiday nr 56. Lakier dobrze się rozprowadza dając matowe chropowate wykończenie imitujące piasek. Efekt całkiem fajny chociaż nie jestem pewna czy to dokładnie to czego oczekiwałam. Na duży plus dla niego jest to, że szybko schnie co dla mnie jest mega ważne, gdyż do cierpliwych nie należę:P



I to by było na tyle mojego zakupowego szaleństwa w tym miesiącu, no nie licząc zdobyczy lumpeksowych ;) Zapraszam do obserwowania bloga :)


Buziaki :*