Niestety zmuszona jestem chwilowo zawiesić bloga. Jestem w 9 miesiącu ciąży i pojawiły się komplikacje na tyle poważne, że póki co od tygodnia siedzę w szpitalu. Obiecuję, że jak tylko wszystko się unormuje nadrobię zaległości i dodam swatche cieni.
Całuje Was gorąco :*
07 grudnia 2013
28 listopada 2013
Listopadowe łupy
Znów zaniedbałam bloga, ale pisać nie specjalnie miałam o czym. Cera się zbuntowała więc o malowankach mogłam zapomnieć. Teraz jest już nieco lepiej i może nie długo coś stworze ;] Dzisiaj natomiast pokażę Wam co nakupowałam, przez ten miesiąc, a troszkę tego jest :)
1. Bourjois, 123 Perfect, nr 52 Vanilla
2. Pierre Rene ,Skin Balance ,nr 21 Champange
3. Revlon, Colorsta,y do cery tłustej i mieszanej ,nr 150 Buff ( nie wiem które to już opakowanie :))
4. Kobo, Matt Make Up, nr 100 light beige
Od lewej:
1. Bourjois, Bio Détox, Organic Perfecting Powder nr 52
2. Bourjois, Healthy Balance, nr 53
3. Bourjois, Delice de poudre, bronzer, nr 52
Od lewej:
1. Pierre Rene, 2Effects Eye Shadow, nr 23 Tropical Coctail
2. Pierre Rene, Single Eyeshadow, nr 99 Stars Gold
3. Pierre Rene, Single Eyeshadow, nr 87 Stars Soldier Green
4. Pierre Rene, Single Eyeshadow, nr 63 Matt Earth
5. Pierre Rene, Single Eyeshadow, nr 79 Stars Aquarius
6. Art Deco, baza pod cienie( drugi słoiczek, pierwszy doiłam chyba rok :D)
7. Pierre Rene, Precision Ink Eyeliner, nr 09
Od lewej:
1. Revlon, Color Burst, masełko do ust nr 045 Cotton Candy
2. Pierre Rene, Color Balm, nr 07 Peach
3. Wibo, Wow Effect Matte Glitters, nr 1 ( jest boski:))
4. Lovley, Matte Top Coat
5. Essence, sonda do zdobień
1. Kobo, Make Up Fixer Spray, utrwalacz makijażu
Jeżeli chciałybyście poczytać o jakimś produkcie dokładniej, lub zobaczyć swatche cieni, podkładów czy pudrów to piszcie śmiało :) A jako mału bonusik, pokażę wam to czym obecnie się zajmuje :)
A obecnie w tworzeniu, jako prezent dla teściowej mojej siostry:
Jak widać u mnie już nieco świątecznie :]
Buziaki :)
12 listopada 2013
Moim Okiem: Tołpa: Botanic Czarna Róża- odżywczy krem- kokon do rąk
Cześć Dziewczyny!
Ostatnio udało mi się zgarnąć w konkursie na fanpageu Tołpy, małą nagrodę niespodziankę:) W moje łapki trafił odżywczy krem- kokon do rąk i cztery próbki kremów, z czego jeden używam aktualnie w ramach zastępstwa za mój ukochany krem korygujący z Tołpy z linii Sebio :) Tak wyglądała zawartość paczuszki:
Krem jest nowością w asortymencie Tołpy. Zawiera w sobie ekstrakt z kwiatów czarnej róży, miód, masło babassu oraz masło shea. Przeznaczony jest do skóry wrażliwej, suchej i bardzo suchej. Kremik ukryty jest w tradycyjnej tubce, a jego otwarcie nie sprawia większych problemów. Ma przyjemną gęstą konsystencje, która nie spływa z dłoni.
Wchłania się szybko pozostawiając na skórze przyjemny słodkawy, jakby lekko kwiatowy otulający zapach, przez co jego aplikacja jest czystą przyjemnością:) Ten piękny zapach utrzymuje się na dłoniach dość długo. Kolejna jego zaleta to to, że nie uczula( a nieraz zdarzyło mi się kupić coś do skóry wrażliwej, skłonnej do podrażnień i był zonk:/) oraz nie pozostawia na dłoniach tłustego filmu, co dla mnie jest bardzo istotne :) Poprawę stanu skóry dłoni zauważyłam zaraz po aplikacji (oczywiście nie była ona od razu trwała, ale ustąpiło nieprzyjemne uczucie napicia i widocznie wysuszonej skóry dłoni), a przy codziennym stosowani było coraz lepiej i moja wysuszona skóra ogra odeszła w siną dal, a stała się miękka, odżywiona i delikatnie nawilżona:) Z czystym sumieniem mogę polecić, ten produkt i wiem, że na pewno po wykończeniu tej tubki zakupie następną :) Idealny krem na tę porę roku :) Jeżeli, któraś z Was chciałaby się skusić, to można nabyć go tutaj. Mnie kusi jeszcze żel pod prysznic z tej serii i krem do ciała :D Portfelu drżyj! :D
Buziaki:*
10 listopada 2013
Makijaż w słonecznych kolorach
W pochmurny i deszczowy dzień przychodzę ze słonecznym makijażem. Został zmalowany za pomocą kosmetyków cieni Kobo i Sleek. Pracę wykonałam na konkurs u Ekateriny, ale niestety i tym razem nie udało mi się wygrać. A o to co zmalowałam:
24 października 2013
Dzienniak na dziś
Dziś przybywam do Was z makijażem! Tak tak z makijażem! Wiem, że dawno nic nie dodawałam, ale jakoś nie miałam weny twórczej, a że dzisiaj miałam wychodne i nie musiałam leżakować bez przerwy kolejny dzień to postanowiłam, że coś zmaluje :) I oto efekty:
Makijaż wykonałam:
Maybelline Color Tatoo nr 35 On and Bronze,
paletka Sleek Au Naturel,
Cień Manhatan Intense Effect nr 11A off-white
Eyeliner w żelu Maybelline
Rzęsy Ardell Demi Wispies+ klej DUO
Mam nadzieję, że się podoba:)
23 października 2013
Efekt piasku na paznokciach: Wibo WoW sand effect nr 4
Zadowolona z efektu jaki dał mi lakier piaskowi od Wibo, o którym pisałam w poprzednim poście skusiłam się na jego brata w wersji matowej. I o ile brokatowa wersja wywołała u mnie mile odczucie o tyle z matową już nie jest tak fajnie. Kolor w buteleczce wydaje się być pięknym połyskującym bordo, na paznokciu staje się on matowy (no taki miał być, ale liczyłam na to ze zachowa się odrobina pięknego połysku z buteleczki) a piaskowy efekt woła o pomstę do nieba, wygląda to tak jakbym próbowała zrobić ombre i zostały mi kawałki gąbeczki na pazurkach, albo jakbym przyłożyła do nich ręcznik. Generalnie zawiodłam się na wersji matowej, no ale cóż bywa i tak, nie wszystko może być idealne :)
Żeby jeszcze troszkę Wam posmęcić to zastanawiam się, czy nie wziąć udziału w konkursie makijażowym u Makijażowo. Nagrody są bardzo kuszące z kategorii tych, na które pewnie portfel nie pozwoli, no chyba, że mikołaj pod choinkę coś przyniesie :) Tyle, ze zastanawiam się czy jest sens próbować, bo jak zgłosi się stadko profesjonalistek lub bardzo zdolnych amatorek to ginę, a artystycznych makijaży będzie na pewno strasznie dużo, a takie chyba niekoniecznie mi wychodzą :P Doradźcie co zrobić, bo zostały tylko 4 dni na zgłoszenie :P
Buziaczki:*
18 października 2013
Rozdanie u Panny Marchewki. Lakiery Wibo Express Growth 169 i Wow Glamour Sand nr 3
U mnie niestety blogowy zastój spowodowany kłopotami zdrowotnymi i jesienną chandrą ;/ No i żeby poprawić sobie trochę humor to biorę udział w rozdaniu u Panny Marchewki. Do wygrania są piękne lakiery Essie na które sama nie mogę sobie pozwolić, więc postanowiłam zrobić krok do przodu do spełnienia małego marzenia i spróbować sił w w rozdaniu :) Was też gorąco zachęcam :)
Zebrałam siły i postanowiłam pokazać wam dwie cudowności od Wibo, które wpadły w moje łapki (postanowienie o niekupowaniu lakierów, spaliło po całości:P) Ostatnio, co do mnie nie podobne mam manię na błyskotki, stąd w moim koszyku wylądowały dwa lakiery od Wibo. Bardzo lubię tę firmę za przystępne ceny i ogrom kolorków do wyboru. Pierwszy numerek o którym wam napiszę to 169, wspomniałam o nim już w zakupowych nowościach. W buteleczce nie wydaje się taki ładny, natomiast na pazurkach...PRZEPIĘKNY! Piękny malinowo-jagodowy odcień z drobinkami, nic tylko malować ostatnio bez przerwy gości na moich pazurka i mimo tego, że się nie oszczędzam przy myciu garów to potrafi wytrzymać u mnie ok 4 dni :) Pędzelek jest wygodny w użyciu a lakier nie rozlewa się po skórkach :) Do pokrycia wystarczają dwie warstwy, no chyba, ze ktoś lubi efekt pół transparentny
.
Drugie cudeńko to lakier piaskowy. Była do niego nastawiona z dystansem ale kolor tak bardzo mi się spodobał, ze musiałam go mieć. Posiadam kolor nr 3. Jest to bardzo ciemny śliwkowy odcień z miliardem brokatowych drobinek. Lakier świetnie się rozprowadza i bardzo szybko schnie co dla mnie jest ogromnym plusem. Utrzymuje mi się nieco krócej niż poprzednik, ale i tak uwielbiam go na swoich pazurkach. Efekt jest pół matowy, a paznokcie nie wyglądają jak utopione w brokacie mimo dużej ilości drobinek:) Brdzo lubię go w połączeniu ze 169 jak i solo :) Niestety nie mogę odszukać zdjęć z całą pomalowaną łapką ale myślę, że jeden pazurek wystarczy ;)
Zachęcam też, do zagłosowania na mój makijaż o TU. Bardzo Dziękuję za każdy oddany głosik :) Szkoda tylko, ze niektóre uczestniczki oszukują i wstawiają nie swoje zdjęcia no, ale cóż niektórzy dla wygranej wszystko.
Buziaczki:*
Subskrybuj:
Posty (Atom)















